Linia Wrocław–Trzebnica została uruchomiona 17 lat temu i była pierwszą w Polsce pasażerską linią kolejową zrewitalizowaną przez samorząd. Od początku funkcjonowania pokazywała, jak duże jest zapotrzebowanie na szybkie i wygodne połączenie obu miast.

Każdego roku linią nr 326 podróżuje około miliona pasażerów. W przyszłości będą oni mogli korzystać z większych, pięcioczłonowych pociągów elektrycznych. Zastąpią one obecnie kursujące trzyczłonowe składy hybrydowe, które na ostatnim, 19-kilometrowym odcinku trasy pokonują część drogi z wykorzystaniem napędu spalinowego.

- Wrocław ma najgęstszą sieć kolejową spośród wszystkich miast w Polsce. W granicach miasta znajduje się aż 31 stacji i przystanków kolejowych, a do Wrocławia można dziś wjechać pociągiem z aż 11 kierunków. Wkrótce będzie ich 12, gdy zakończą się prace na odcinku Kobierzyce–Niemcza–Piława Górna. Trzy szlaki kolejowe prowadzące do Wrocławia wciąż nie są zelektryfikowane. W najbliższych latach ma się to zmienić - mówi Michał Rado, wicemarszałek województwa dolnośląskiego.

Jednym z nich jest linia do Trzebnicy, na której w przyszłości będą mogły kursować pięcioczłonowe pociągi Elf. Podpisana właśnie umowa rozpoczyna prace projektowe. Wykonawca będzie miał 18 miesięcy na przygotowanie kompletnej dokumentacji wraz z kosztorysem dla całego, blisko 19-kilometrowego odcinka. Wartość umowy wynosi 5,1 mln zł.

- Dokładnie 20 lat po wbiciu pierwszej łopaty pod rewitalizację linii do Trzebnicy, ma rozpocząć się jej elektryfikacja. Ma ona duże znaczenie dla mieszkańców Trzebnicy, ponieważ będą jeździły po niej większe pociągi i więcej pasażerów będzie mogło podróżować w komfortowych warunkach - mówi Marek Łapiński, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.
Elektryfikacja linii przyniesie korzyści nie tylko pasażerom podróżującym między Wrocławiem a Trzebnicą. To rozwiązanie ma również znaczenie dla całego systemu transportowego na Dolnym Śląsku. Dzięki możliwości obsługi linii do Trzebnicy przez pojazdy elektryczne, zwolnią się składy spalinowe Kolei Dolnośląskich, które będą mogły zostać wykorzystane do rozwijania oferty na kolejnych odbudowywanych liniach w regionie.
- Dziś jest to jedno z najważniejszych i najpopularniejszych połączeń kolejowych Dolnego Śląska. To znakomity przykład, że konsekwentne inwestowanie w kolej przynosi wymierne efekty. Elektryfikacja sprawi, że w przyszłości skierujemy tu nowoczesne i większe składy. To inwestycja w codzienność mieszkańców - mówi Natalia Gołąb, członkini zarządu województwa dolnośląskiego.
Obecnie kursujące na trasie hybrydowe pociągi mogą pomieścić tylu pasażerów, ilu przewożą 3 tramwaje, 9 autobusów lub około 70 samochodów. Po elektryfikacji na trasę będą mogły wyjechać większe, pięcioczłonowe składy. Jeden taki pociąg pomieści pasażerów odpowiadających pojemności około 5 tramwajów, 15 autobusów lub 100 samochodów.
- Po remoncie linii do Trzebnicy, przyszła pora na ambitniejsze plany inwestycyjne. Elektryfikacja do takich ambitnych zadań należy. Wykonawca będzie miał półtora roku na wykonanie projektu oraz uzyskanie pozwolenia na budowę. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w 2028 roku będziemy gotowi na ogłoszenie przetargu na rozpoczęcie prac. Ta dzisiejsza umowa to kamień milowy pod budowę silnej kolei aglomeracyjnej - mówi Mateusz Masłowski, dyrektor Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei.

Napisz komentarz
Komentarze