Od stycznia do czerwca 2026 roku ZUS zarejestrował w całym kraju 14,1 mln zaświadczeń lekarskich. To o 2,7 proc. mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Jednak łączny czas nieobecności w pracy zmniejszył się zaledwie o 0,3 proc. i wyniósł aż 147,7 mln dni.
Podobnie było na Dolnym Śląsku. W pierwszym półroczu tego roku lekarze wystawili mieszkańcom regionu 901,6 tys. zwolnień lekarskich. Dolnoślązacy spędzili na nich łącznie 9,2 mln dni.
– Analiza danych z całego kraju za pierwsze półrocze 2026 roku pokazuje, że choć ubezpieczeni rzadziej zgłaszają się po zwolnienia lekarskie, to gdy już je biorą, to na dłużej. Maleje liczba zwolnień na sezonowe infekcje czy COVID-19, natomiast schorzenia układu mięśniowo-szkieletowego, zaburzenia psychiczne oraz urazy to najczęstsze przyczyny wystawiania eZLA – komentuje Iwona Kowalska-Matis, regionalna rzeczniczka ZUS w województwie dolnośląskim.
Rzadziej bierzemy zwolnienie, ale dłużej chorujemy
Najczęściej zwolnienie lekarskie dostajemy z powodu własnej choroby. W pierwszym półroczu 2026 roku wystawiono ich w Polsce 11,4 mln – o 2,5 proc. mniej niż rok wcześniej.
Co ciekawe, mimo mniejszej liczby zwolnień, liczba dni spędzonych na chorobowym wzrosła. Łącznie było to 123,1 mln dni, czyli o 0,6 proc. więcej niż w pierwszym półroczu 2025 roku.
Jedno zwolnienie trwało średnio 10,8 dnia. Jeśli jednak ktoś chorował kilka razy i wszystkie okresy nieobecności zsumujemy, przeciętnie jedna osoba korzystająca ze zwolnienia spędziła poza pracą prawie 25 dni. W przypadku kobiet było to średnio 25,70 dnia, a mężczyzn – 24,11 dnia.
Mniej zwolnień na dziecko, więcej na innych bliskich
Zwolnienie można otrzymać również wtedy, gdy trzeba zaopiekować się chorym członkiem rodziny.
W przypadku opieki nad chorym członkiem rodziny przepisy pozwalają wykorzystać do 14 dni w roku. Za ten czas przysługuje zasiłek w wysokości 80 proc. podstawy wymiaru.
W pierwszym półroczu 2026 roku Polacy rzadziej korzystali ze zwolnień związanych z opieką nad dzieckiem. Wystawiono ich 1,48 mln, czyli o 6,2 proc. mniej niż rok wcześniej. Liczba dni takiej nieobecności wyniosła 5,34 mln i była o 9,7 proc. niższa.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku opieki nad innym chorym członkiem rodziny. Tutaj liczba zwolnień wzrosła o 12,7 proc. i osiągnęła 283 tys. Więcej było również dni nieobecności – 1,32 mln, czyli o 9 proc. więcej niż rok wcześniej.
Kobiety częściej korzystają ze zwolnień
Ponad połowę zwolnień wystawionych z powodu własnej choroby otrzymały kobiety. Stanowiły one 56,3 proc. wszystkich osób korzystających z takich zaświadczeń.
Najwięcej dni na zwolnieniach spędziły osoby w wieku od 30 do 39 lat. Ta grupa odpowiadała za 25,7 proc. wszystkich dni absencji.
Wśród kobiet udział osób w tym wieku był jeszcze większy – prawie 30 proc. wszystkich dni spędzonych na zwolnieniu.
W przypadku mężczyzn najwięcej dni nieobecności dotyczyło osób w wieku od 40 do 49 lat. Stanowiły one 25,6 proc. absencji wśród mężczyzn.
Krótkie zwolnienia nadal najpopularniejsze
Najczęściej zwolnienia lekarskie trwają od 1 do 5 dni. Takie zaświadczenia stanowiły 44,5 proc. wszystkich wystawionych zwolnień.
Z danych ZUS widać jednak wyraźnie, że rośnie ilość dłuższych zwolnień. Te trwające od 11 do 30 dni stanowiły już 29,3 proc. wszystkich zaświadczeń. Rok wcześniej było to 27,9 proc.
Więcej było także zwolnień jednodniowych. Ich udział wzrósł z 7,8 proc. do 8,8 proc.
Co najczęściej zatrzymuje nas w domu?
Najwięcej dni na zwolnieniach lekarskich spędzamy z powodu problemów z układem ruchu. Choroby układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej były przyczyną aż 21,6 mln dni nieobecności w pracy.
Na drugim miejscu znalazły się zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania – 18,2 mln dni. Ich udział w ogólnej liczbie dni absencji wzrósł w ciągu roku o 1,4 punktu procentowego.
Kolejne miejsce zajęły urazy, zatrucia i skutki działania czynników zewnętrznych. Z ich powodu pracownicy byli nieobecni w pracy przez 17,2 mln dni.
W pierwszej piątce znalazły się również choroby układu oddechowego – 16,1 mln dni – oraz ciąża, poród i połóg, które były powodem 15,6 mln dni absencji.
Warto zwrócić uwagę, że wyraźnie spadł udział chorób układu oddechowego. W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku był niższy aż o 3,2 punktu procentowego.
Dane ZUS pokazują więc ciekawą zmianę. Zwolnień lekarskich lekarze wystawiają mniej, ale kiedy już chorujemy, częściej zostajemy w domu dłużej. Coraz większą część wszystkich zwolnień stanowią te trwające od kilkunastu dni do miesiąca, a wśród głównych powodów nieobecności w pracy dominują dziś problemy z kręgosłupem i układem ruchu, zaburzenia psychiczne oraz różnego rodzaju urazy.

Napisz komentarz
Komentarze