Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 lutego 2026 09:28
Reklama
Reklama

Urodziny zasłużonej dl miasta Wałbrzycha Dorothei Stempowskiej

14 lutego w dniu świętego Walentego swoje 91 urodziny świętuje zasłużona dla miasta Wałbrzycha, Pani Dorothea Stempowska. Zamieszkała od urodzenia na terenie Zamku Książ, jest skarbnicą wiedzy o jego dwudziestowiecznej historii i ostatnią Wałbrzyszanką, która pamięta księżną Daisy von Pless.
Urodziny zasłużonej dl miasta Wałbrzycha Dorothei Stempowskiej

Z okazji urodzin dostojnej jubilatce życzenia złożyli dr Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha z Dorotą Karolewską, prezeską Zamku Książ, Mateuszem Mykytyszynem, prezesem Fundacji Księżnej Daisy von Pless oraz kierowniczką zamkowego działu muzealno-edukacyjnego, Katarzyną Sielicką. 

Dorothea Stempowska urodziła się 14 lutego 1935 roku w stadninie majątku Książ (niem. Fürstenstein), który należał wówczas do księcia Hansa Heinricha XV Hochberga von Pless. 

Pani Dorothea jest córką Edwarda Wawrzyczka, który pracował w stajniach książęcych jako mistrz siodła i Marty z domu Menzel, córki książęcego kowala. Dorothea Stempowska mieszkała na terenie kompleksu książańskiego w czasach, gdy należał do Hochbergów, następnie, gdy stał się własnością III Rzeszy, kiedy po wojnie przez ponad rok stacjonowali w nim żołnierze radzieccy, następnie w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej i w końcu po 1989 roku w niepodległej już Polsce. 

Po ukończeniu polskiej szkoły podstawowej pani Dorothea podjęła pracę w biurze Państwowego Stada Ogierów Książ, a później w Hucie Karol w Wałbrzychu. W 1953 roku wyszła za mąż za Zygmunta Stempowskiego, byłego więźnia niemieckich, nazistowskich obozów koncentracyjnych. Po urodzeniu drugiego dziecka podjęła pracę w Książu jako kasjerka biletowa. Od 1969 roku, kiedy Polska Akademia Nauk utworzyła w Książu obserwatorium geofizyczne, została jego pracownikiem, aż do przejścia na emeryturę. Maturę zdała w Liceum dla Dorosłych w 1974 roku z wynikiem bardzo dobrym. Od ponad 30 lat pracuje społecznie w Niemieckim Towarzystwie Społeczno-Kulturalnym w Wałbrzychu.

W 2018 roku Andrzej Duda, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej odznaczył Dorotheę Stempowską Brązowym Krzyżem Zasługi, a w 2020 roku Frank-Walter Steinmeier, prezydent Niemiec Krzyżem Zasługi, w uznaniu za prowadzone od wielu lat działania na rzecz porozumienia między narodami polskim i niemieckim. We wrześniu 2023 roku Rada Miejska Wałbrzycha nadała Dorothei Stempowskiej zaszczytny tytuł Zasłużonej dla Miasta Wałbrzycha.

Fragment spisanych przez Mateusza Mykytyszyna, niepublikowanych jeszcze wspomnień Dorothei Stempowskiej pod roboczym tytułem „Cale życie w Książu”:

Mój pierwszy dom

 Przyszłam na świat w mieszkaniu na pierwszym piętrze budynku znajdującego się obok książęcej kuźni, gdzie mój dziadek ze strony matki Ernst Mencel pracował jako kowal. Rodzina mojej mamy od 1845 roku żyła w majątku książęcym Fürstenstein. Byli książęcymi kowalami już od trzech pokoleń. O moich rodzicach, dziadkach i innych krewnych opowiem w kolejnym rozdziale tej książki. 

 

Znajdujący się naprzeciwko naszego domu budynek kuźni był królestwem mojego dziadka, książęcego kowala. Przestrzeń z wielkim paleniskiem, w której codziennie pracował znajdowała się na parterze. Na pierwszym piętrze było trzypokojowe mieszkanie z kuchnią i długim korytarzem, które zajmował z babcią i wujkami. Dodatkowo na poddaszu mieściły się dwa mniejsze pokoje. 

Moje pierwsze wspomnienie z dzieciństwa wiążę się właśnie z mieszkaniem dziadków. Gdy miałam 2,5 roku lub 3 lata postanowiłam wyszorować kuchnię. Chwilowo nikogo nie było w domu. Wzięłam wodę do wiadra i szczoteczkę i czyściłam podłogę. Był wielki rwetes. Mama przyszła i zobaczyła wielką plamę wody. W niedowierzaniu przykładała ręce do głowy. Chyba od zawsze wolałam brać sprawy we własne ręce.

Dziadek bardzo mnie kochał, mimo, że miał więcej wnuków i wnucząt. Miał swój pokój, taki kantorek z biurkiem. Siedział nad rachunkami, a ja się bawiłam na dywaniku obok niego. Stała tam komódka, w której znajdowała się elegancko wyeksponowana stara, piękna porcelana po mojej prababci. Filiżanki były wyjątkowej urody. Miałam może trzy lata i stłukłam jedną z nich. Mama to usłyszała i zaczęła krzyczeć.  Gdy byłam większa, wspominając to wydarzenie, mama powiedziała mi, że dziadek wtedy tylko odwrócił się i zmierzył ją groźnym wzrokiem. Mama posprzątała, a dziadek otworzył szafkę, abym mogła dalej się bawić. Bardzo pedagogiczny sposób! Dalej mam tę rzeźbioną komódkę, a biurko jest u mojego syna. Rosjanie stłukli całą porcelanę w 1945 roku. 

W czasach mojego dzieciństwa z rodziny książęcej to w Książu żyła jedynie księżna Daisy. Pierwsza żona starego księcia Hansa Heinricha XV mieszkała w oficynie południowej, w mieszkaniu na pierwszym piętrze od strony południowo-zachodniej, które przed nią zamieszkiwała księżna Clotilde z dziećmi, a gdzie dziś mieszkam ja. 

Mimo, że byłam wtedy jeszcze bardzo mała, pamiętam jak angielska pokojówka księżnej, Miss Dolly Crowther woziła ją w wózku inwalidzkim po parku. Podobnie jak w młodości, także wtedy ubierała się na jasno. Lubiła pastelowe kolory, seledynowy, beżowy, kremowy. Na głowie zawsze miała jakąś czapeczkę albo mały kapelusik. Także Miss Dolly ubrana była zazwyczaj na jasno, a podczas spacerów towarzyszyły im dwa małe pieski. 

Przez wiele lat bardzo cierpiała, a jej schorowane nogi w końcu odmówiły jej posłuszeństwa i musiała przesiąść się na fotel na kółkach. Brak ruchu sprawił, że przytyła, a jej legendarna uroda dawno przeminęła. Dla nas nie miało to jednak znaczenia, bo była unsre Daisy, naszą kochaną księżną, którą wszyscy bardzo szanowali. Księżna długo się nie poddawała. Początkowo chodziła o lasce albo wspierała się na ramionach służących. Mama wspominała, że już pod koniec małżeństwa z księciem miała tak duże problemy z chodzeniem, że wchodząc po schodach, wspierała się na ramionach dwóch służących. 

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www. tvsudecka.pl z siedzibą w Bielawie, 58-260, ul. Jana III Sobieskiego 17a, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: TadeuszTreść komentarza: I cóż w tym drastycznego? Kto prowadzi jakkolwiek hodowle to ma to na co dzień .Mi w zeszłym roku w zeszłym w ciągu 5ciu minut lis zamordował 15 kur a kuna wydusiła 150 gołębi pocztowych.Data dodania komentarza: 11.02.2026, 15:09Źródło komentarza: Atak wilków na stado owiec w WilkanowieAutor komentarza: anoTreść komentarza: Panie Marszałku ; Karkonosze to Sudety.Data dodania komentarza: 9.02.2026, 17:56Źródło komentarza: Dolnośląska Zima 2026 zawitała do Czarnej GóryAutor komentarza: KrystekTreść komentarza: A co dalej z ul Nowobielawska i poboczem inaczej mówiąc z chodnikami dla pieszychData dodania komentarza: 5.02.2026, 13:03Źródło komentarza: Ponad 420.000 zł dotacji dla Gminy Bielawa na opracowanie projektu technicznego budowy III etapu obwodnicy miejskiejAutor komentarza: LokatorTreść komentarza: Na klatkach pali sie w dzień swiatlo na os rozanym blok nr5, czy tylko sie prezesi dogadali między sobą. Juz dwa razy zglaszalem , raz tauron byl i teraz pali się jeszcze dluzej w dzień. To tak specjalnie?Data dodania komentarza: 2.02.2026, 09:42Źródło komentarza: Spółdzielnia Mieszkaniowa w Dzierżoniowie: 567 nowych mieszkań w 18 lat!Autor komentarza: EmerytTreść komentarza: Brawo Adam za super materiał, czekam na następne filmy TS ,pan Jan ma nie samo witą wiedze historycznąData dodania komentarza: 1.02.2026, 20:11Źródło komentarza: Bielawa - zapomniana historia - Pałac BielawaAutor komentarza: OgienTreść komentarza: Szkoda dzieciaka oby wyszedł szybko z tegoData dodania komentarza: 24.01.2026, 19:46Źródło komentarza: Sekundy decydowały o życiu. Odwaga policjantki uratowała 15-latka
Reklama