Zerwana betonowa droga, szlabany, tabliczki z zakazem wstępu, rozbierane molo na wyspę – tak wygląda dziś rzeczywistość nad bielawskim zalewem. Po obowiązującej przez trzy lata umowie użyczenia, na podstawie której miasto zarządzało akwenem, zbiornik wrócił do prywatnego właściciela.
Magadalena Sosnicka-Dzwonek
26.04.2013 18:03
(aktualizacja 30.09.2023 00:07)
Podziel się
Oceń
Napisz komentarz
Komentarze
Aktualnie nie ma żadnych komentarzy. Bądź pierwszy, dodaj swój komentarz.
Napisz komentarz
Komentarze