Choć mamy już połowę roku, właśnie teraz radni i urząd miejski analizują funkcjonowanie systemu gospodarki odpadami za ubiegły rok. To obowiązkowe podsumowanie przygotował Wydział Gospodarki Odpadami Urzędu Miejskiego w Świdnicy.
W ubiegłym roku z terenu Świdnicy odebrano łącznie 23 671,39 ton odpadów komunalnych. Nadal największą część stanowią odpady zmieszane - 13 311,83 ton, jednak raport pokazuje również wyraźny wzrost ilości odpadów segregowanych, szczególnie bioodpadów. Tych odebrano już ponad 4 201,4 ton, najwięcej w ostatnich latach (wzrost z poziomu ok. 2,6 tys. ton w 2021 roku).
– Naszym nadrzędnym celem jest to, żeby Świdnica była po prostu czysta, a system działał sprawnie mimo wielu ograniczeń systemowych, na które samorządy często nie mają realnego wpływu. Staramy się projektować go tak, by z jednej strony nie obciążać nadmiernie mieszkańców, a z drugiej utrzymać jakość usług – mówi wiceprezydent Świdnicy Krystian Werecki, odpowiedzialny za ten obszar działalności miasta.
System jak najbliżej mieszkańców
Gospodarka odpadami w Świdnicy jest nastawiona na budowanie systemu możliwie wygodnego i dostępnego dla mieszkańców – tak, aby jak najwięcej odpadów można było oddać blisko domu, bez konieczności każdorazowego korzystania z PSZOK. Dlatego poza podstawowym odbiorem odpadów rozwijane są dodatkowe rozwiązania:
elektroodpady: system obejmuje 7 specjalistycznych pojemników na mały sprzęt, z których w 2025 roku zebrano ponad 24 tony (24,074 Mg) odpadów. Dodatkowo, dzięki kwartalnym zbiórkom na parkingu Urzędu Miejskiego, zebrano kolejne 12,22 tony elektrośmieci.
leki: system odbioru przeterminowanych lekarstw obejmuje 18 aptek oraz Urząd Miejski, co pozwoliło na bezpieczne usunięcie 4,72 ton medykamentów.
gabaryty: regularne odbiory spod nieruchomości (nawet co tydzień w zabudowie wielorodzinnej) pozwoliły na zebranie 1 279,06 ton mebli i zużytego sprzętu bezpośrednio u źródła.
– Gospodarka odpadami jest dziś bardzo kosztowna i każda nowa usługa musi być analizowana również pod kątem finansowym. Staramy się jednak wypracowywać rozwiązania, które rozszerzają możliwości dla mieszkańców bez automatycznego przerzucania wszystkich kosztów na opłaty. W praktyce wygląda to tak, że np. dodatkowy pojemnik na tekstylia wzorem plastików czy szkła to zbyt duży koszt, ale już organizacja regularnych zbiórek na osiedlach jest w naszym zasięgu – podkreśla wiceprezydent.
Tekstylia największym wyzwaniem 2025 roku
Jednym z najtrudniejszych tematów ubiegłego roku była organizacja systemu odbioru tekstyliów. Nowe obowiązki segregacji zostały nałożone na samorządy centralnie - bez dodatkowego finansowania. Świdnica zdecydowała się więc na model łączący kilka rozwiązań: kontenery prywatnych operatorów na odzież nadającą się do ponownego użycia, cykliczne zbiórki przy Urzędzie Miejskim, a dziś również mobilne zbiórki organizowane bezpośrednio na osiedlach. Jak podkreślają urzędnicy, każda z takich akcji cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem mieszkańców. Tekstylia można też na bieżąco oddawać do PSZOK. Tam w 2025 roku oddano ponad 20 ton tej frakcji odpadów.
PSZOK z większą elastycznością
Dużo uwagi miasto poświęca również funkcjonowaniu Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów przy ul. Metalowców. W 2025 roku mieszkańcy przekazali tam ponad 604 tony odpadów. Wyraźnie wzrosły ilości oddawanych gabarytów, elektroodpadów czy gruzu. W ubiegłym roku wprowadzono też nowe rozwiązanie organizacyjne - jedną sobotę w miesiącu, podczas której odpady można oddać bez wcześniejszego umawiania się telefonicznie. A od lipca tego roku termin wizyty w PSZOK będzie można też rezerwować przez aplikację.
– Dziś mieszkaniec może wybrać: albo przyjechać po wcześniejszym umówieniu i załatwić sprawę praktycznie bez kolejek, albo skorzystać z otwartej soboty. Dostajemy wiele sygnałów, że mieszkańcy cenią sobie właśnie ten wybór – mówi Anna Tręda, główny specjalista Wydziału Gospodarki Odpadami.
Władze odnoszą się też do opinii dotyczących obsługi punktu. W 2025 roku pracownicy Wydziału Gospodarki Odpadami odbierali pojedyncze skargi dotyczące funkcjonowania PSZOK.
- Jeżeli coś nie działa albo ktoś został źle potraktowany, bardzo prosimy o zgłaszanie tego na bieżąco. Wiele opinii w przestrzeni publicznej opiera się jeszcze na pojedynczych doświadczeniach sprzed lat, które dziś nie są już aktualne. Oczywiście wiemy, że różne sytuacje mogą się zdarzyć i jesteśmy gotowi reagować od razu – dodaje Anna Tręda.
Miasto podkreśla jednak, że priorytetem pozostaje odbiór odpadów jak najbliżej miejsca zamieszkania, a nie przerzucanie całego systemu na PSZOK.
Coraz szczelniejszy system opłat
Raport pokazuje również poprawę w zakresie deklaracji śmieciowych. Jeszcze w 2021 roku różnica między liczbą mieszkańców zameldowanych a liczbą osób zgłoszonych do systemu wynosiła ponad 6,1 tys. osób. W 2025 roku spadła już do około 3,2 tys. W ubiegłym roku wszczęto 151 postępowań administracyjnych, wystawiono 410 wezwań do wyjaśnień i prowadzono kontrole nieruchomości wspólnie ze Strażą Miejską. To ważny element wspólnej odpowiedzialności i zwykłej sprawiedliwości społecznej. Jeśli część osób unika opłat, koszty systemu ponoszą pozostali mieszkańcy.
Miasto nie ukrywa jednak, że nawet pełne uszczelnienie systemu nie pokryłoby dziś wszystkich kosztów gospodarki odpadami. Tak jak większość polskich samorządów, również Świdnica dopłaca do systemu z budżetu miasta. Alternatywą byłoby znaczące podniesienie opłat dla mieszkańców.
– Staramy się nie obciążać gospodarstw domowych ponad miarę. Ale koszty gospodarowania odpadami rosną praktycznie z roku na rok. W pewnym momencie wszystkie samorządy będą musiały odpowiedzieć sobie na pytanie, ile jeszcze jesteśmy w stanie dopłacać z budżetu kosztem innych inwestycji, a jaka część kosztów powinna docelowo zostać przeniesiona na mieszkańców. To nie jest decyzja na dziś, ale na pewno temat do dyskusji w przyszłości – mówi wiceprezydent Krystian Werecki.
Recykling nadal dużym wyzwaniem
Samorząd zwraca również uwagę na problem wymaganych poziomów recyklingu, które – jak podkreślają gminy w całej Polsce, są dziś bardzo trudne do osiągnięcia przy obecnych realiach systemowych. W 2025 roku Gmina Miasto Świdnica osiągnęła poziom recyklingu i przygotowania do ponownego użycia odpadów komunalnych w wysokości 42,89%. Oznacza to, że miastu nie udało się spełnić rygorystycznego wymogu ustawowego, który dla ubiegłego roku został wyznaczony na poziomie 55%. Wyzwaniem pozostaje także ogólny poziom składowania odpadów, który wyniósł 35,47%, przekraczając dopuszczalny próg 30%.
Na tym tle niezwykle pozytywnie wyróżnia się właśnie rosnąca zbiórka bioodpadów. W ciągu czterech lat ich ilość wzrosła z ok. 2,6 tys. ton do ponad 4,2 tys. ton (dokładnie 4 201,40 Mg odebranych z nieruchomości oraz zebranych w PSZOK). Dzięki tak dużej dyscyplinie mieszkańców, Świdnica osiągnęła rewelacyjny wynik w zakresie ograniczenia masy odpadów biodegradowalnych przekazywanych na składowiska – wskaźnik ten wyniósł zaledwie 4,15%, podczas gdy krajowe normy dopuszczały maksymalnie aż 35%. Stabilnie utrzymuje się również poziom segregacji u źródła – z samych nieruchomości oraz punktów zbiórki odebrano m.in. 2 125,00 Mg opakowań z tworzyw sztucznych, 1 453,92 Mg opakowań z papieru i tektury oraz 944,91 Mg opakowań ze szkła.
– To nie są jeszcze wyniki idealne i wszyscy chcielibyśmy, żeby były lepsze. Restrykcyjne poziomy recyklingu i składowania nałożone na samorządy to poprzeczka zawieszona bardzo wysoko. Ale widać, że mieszkańcy coraz bardziej angażują się w segregację i to naprawdę przynosi efekty. Wybitny wynik w kategorii bioodpadów pokazuje, że potrafimy mobilizować się jako społeczność. Teraz musimy ten sam nawyk przenieść na dokładniejsze sortowanie plastiku, papieru czy szkła, co pozwoli nam zbliżyć się do krajowych i unijnych limitów – podsumowuje wiceprezydent Werecki.
Coroczna analiza gospodarki odpadami to nie tylko obowiązek ustawowy, ale przede wszystkim narzędzie do oceny skuteczności systemu i planowania kolejnych działań. Dokument pokazuje zarówno obszary, w których widać poprawę, jak rosnąca segregacja bioodpadów czy większa szczelność systemu opłat, jak i wyzwania, z którymi mierzą się dziś praktycznie wszystkie samorządy: rosnące koszty, trudne do osiągnięcia poziomy recyklingu czy nowe obowiązki nakładane bez dodatkowego finansowania.

Napisz komentarz
Komentarze