Z relacji osoby zgłaszającej wynika, że jej matka natrafiła w Internecie – za pośrednictwem portalu społecznościowego – na ofertę inwestycji giełdowych. Po kliknięciu w reklamę skontaktowała się z nią telefonicznie osoba podająca się za doradcę inwestycyjnego. Początkowo rozmowy prowadzone były za pośrednictwem sieci komórkowej, a następnie przy użyciu komunikatora internetowego.
Oszust przekonywał, że oferowana inwestycja jest bezpieczna i przyniesie szybkie zyski. Wskazywał rachunki bankowe, na które należało wpłacać środki, instruując jednocześnie, co wpisać w tytule przelewu. Były to długie ciągi znaków literowych, które – jak twierdził – miały oznaczać skróty nazw akcji giełdowych.
Po wykonaniu pierwszego przelewu w kwocie 1 000 złotych oszust poinformował, że środki zaczęły „zarabiać”. Następnie przekazał, że na koncie inwestycyjnym pojawiły się wysokie zyski, jednak dostęp do nich został zablokowany z powodu rzekomego błędu przy wcześniejszym przelewie. Warunkiem „odblokowania” środków miała być kolejna wpłata – tym razem w wysokości 60 000 złotych.
Pokrzywdzeni, nie podejrzewając oszustwa, udali się do banku i zaciągnęli kredyt, który następnie został przekazany na wskazane rachunki. Schemat ten powtarzał się kilkukrotnie. Oszust informował o kolejnych „zyskach”, prezentując fałszywy panel inwestycyjny w języku angielskim, na którym widniały kwoty sięgające ponad 100 000 dolarów amerykańskich. Jednocześnie za każdym razem pojawiała się informacja o konieczności wpłaty kolejnych środków – tym razem 55 000 złotych – aby rzekomo usunąć blokadę konta.
Łącznie pokrzywdzeni stracili blisko 120 tysięcy złotych. Ostatni przelew wykonany został pod koniec stycznia. Pomimo zapewnień o zyskach kontakt z rzekomym doradcą nie doprowadził do wypłaty jakichkolwiek środków.
Policja przypomina i ostrzega:
• prawdziwe instytucje finansowe nie wymagają dodatkowych wpłat w celu „odblokowania” zysków,
• nie należy ufać reklamom inwestycji w mediach społecznościowych,
• każda prośba o pilną wpłatę pieniędzy, zwłaszcza połączona z presją czasu, powinna wzbudzić podejrzenia,
• nie należy instalować aplikacji ani logować się do nieznanych platform inwestycyjnych.
Apelujemy, aby w przypadku jakichkolwiek wątpliwości skonsultować się z bankiem lub rodziną. Szybka reakcja może uchronić przed utratą oszczędności całego życia.
Nie dajmy się oszukać – ostrożność to najlepsza inwestycja.





Napisz komentarz
Komentarze