Poniedziałek, 16.09.2019

ZA NAMI 2 PIERWSZE MINI FINAŁY WOŚP

  • 08.01.2015, 16:02
  • Admin TVS
ZA NAMI 2 PIERWSZE MINI FINAŁY WOŚP
Za nami 2 pierwsze Minifinały WOŚP w dzierżoniowskich placówkach oświatowych. W czwartek grała Szkoła Podstawowa nr 9 i Szkoła Podstawowa nr 5 z Oddziałami Integracyjnymi. Obie placówki odwiedzili Kubuś Puchatek i Słoń FILuś.

Za nami 2 pierwsze Minifinały WOŚP w dzierżoniowskich placówkach oświatowych. W czwartek grała Szkoła Podstawowa nr 9 i Szkoła Podstawowa nr 5 z Oddziałami Integracyjnymi. Obie placówki odwiedzili Kubuś Puchatek i Słoń FILuś. W SP 9 zebrano dla WOŚP 1.861,72 zł. Wynik z SP 5 poznamy jutro, ale licytacje były bardzo gorące. Zapraszamy do galerii zdjęć https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1194589707231158.1073741841.173203189369820&type=1

W piątek odbędą się Minifinały w następujących placówkach:

Szkoła Podstawowa nr 3 w Dzierżoniowie

Szkoła Podstawowa nr 6 w Dzierżoniowie

Gimnazjum Gminne w Dzierżoniowie

Gimnazjum nr 1 w Dzierżoniowie

Zespół Gimnazjów nr 3 w Dzierżoniowie

II LO w Dzierżoniowie

Zespół Szkół nr 1 w Dzierżoniowie

Zespół Szkół nr 2 w Dzierżoniowie

Zespół Szkół nr 3 w Dzierżoniowie

Zespół Szkół w Pieszycacach

Szkoła Podstawowa nr 1 w Pieszycach

Niepubliczna Szkoła Podstawowa w Pieszycach

Zespół Szkół w Niemczy

Zespół Szkół Społecznych w Bielawie

Zespół Szkół Cechu Rzemiosł Różnych w Bielawie

Gra z nami także Niepubliczna Szkoła Podstawowa w Gilowie, a  poniedziałek ostatni Minifinał odbędzie się w I LO w Dzierżoniowie.

Admin TVS
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www. tvsudecka.pl z siedzibą w Bielawie, 58-260, ul. Jana III Sobieskiego 17a, jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Gość
Gość 09.01.2015, 09:11
Czy widział ktoś konferencję Władimira Putina, podczas której dziennikarz po zadaniu niewygodnego pytania zostaje wyprowadzony przez ochroniarzy z sali? A konferencję Łukaszenki? A może Urbana z czasów stanu wojennego? To, czego dopuścił się Jerzy Owsiak, nie sposób nie nazwać zwykłym bandytyzmem. „Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć” - pisał George Orwell. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej redaktor Michał Rachoń z Telewizji Republika zadał Jerzemu Owsiakowi pytanie dotyczące działalności jednej ze spółek współpracujących z WOŚP. „Dlaczego Mrówka Cała nie wykonała wyroku sądu i nie udostępniła dokumentacji?” - spytał. Po tym pytaniu ochroniarze Owsiaka na jego polecenie siłą usunęli dziennikarza z konferencji. To nie zdarzyło się w historii polskiej demokracji jeszcze nigdy. Nie potrafię wymienić też ani jednego przykładu, by gdzieś w świecie przedstawiciel jakiejś cywilizowanej instytucji zachował się w podobny sposób. Bo to nie tylko bandytyzm, ale i skrajna głupota. Demonstracja: boję się prawdy o swoich interesach. To, co zrobił w czasie dzisiejszej konferencji Owsiak, podpada pod konkretny paragraf. Art. 43 ustawy prawo prasowe stwierdza, że ten „kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego albo do podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. W przypadku Owsiaka szczególnie drastyczne złamanie prawa do wolności słowa powinno doprowadzić do skazania go na karę bezwzględnego więzienia. O wyrokach w zawieszeniu można myśleć w przypadku wykonawców jego bandyckiego polecenia, ale na pewno nie w przypadku cynicznego prowodyra. Marek Piekarczyk z zespołu TSA, który w latach 80. razem z Owsiakiem zapowiadał koncerty na festiwalu w Jarocinie zapamiętał jego działalność następująco: „W mieście, które stało się enklawą buntu młodego pokolenia przeciw komunie i miejscem prawdziwego rockandrollowego protestu, on wygadywał bzdury i rozwadniał ten protest metodami wątpliwej jakości. Zrobił kpinę z protestu, z kontrkultury. Strasznie mi się wtedy naraził. Czemu nie organizował swoich akcji w Komitecie Centralnym PZPR albo pod Pałacem Kultury”. Czemu? Bo był zawsze po drugiej stronie. Niedawno w wywiadzie dla Wirtualnej Polski Owsiak przekonywał, że jego ojciec, pułkownik Milicji Obywatelskiej, nie robił nic złego. A wykłady w Ośrodku Szkoleniowym ZOMO, które to ZOMO katowało na śmierć protestujących przeciwko władzy? Drobiazg? Dzieci nie są winne grzechów rodziców, o ile nie kontynuują ich dzieła. Wielu wspaniałych opozycjonistów miało komunistych rodziców. Tym większa im chwała, że potrafili znaleźć drogę do dobra i prawdy. Owsiak zawsze był po stronie reżimu. W państwie totalitarnym pracował w reżimowym radiu, które wspierało zomowców. Natomiast w czasie dzisiejszej konferencji prasowej zachował się jak bandzior wyszkolony w Ośrodku Szkoleniowym ZOMO.

Pozostałe